dla kobiet z wartościami

piątek, stycznia 19, 2018

Wycieczka w przeszłość w poszukiwaniu sensu kobiecości – część I


 
 
Cel mojej wędrówki jest jeden: odnalezienie piękna kobiecości. Miejscem moich poszukiwań tym razem będzie Łódź. 
 
Ale idę dalej w swoich poszukiwaniach i cofam się w czasie – do przełomu XIX/XX wieku. 
 
Temat poruszany przeze mnie jest stosunkowo intrygujący, gdyż dotyczy zmagań kobiet na przestrzeni wieków. Pozostałości tego okresu możemy odnaleźć m.in. w Muzeum Fabryki mieszczącym się w Manufakturze, gdzie można obejrzeć zabytkowe krosna (maszyny włókiennicze).
 
Rzecz się dzieje, jak już wspomniałam w Łodzi, która skupiała najwięcej ludzi wokół fabryk. W II połowie XIX wieku następuje „rewolucja przemysłowa”. Wzrost uprzemysłowienia powodował wzrost napływu ludności wiejskiej do miast. Warunki pracy i zatrudnienia bezwzględnie dyktował właściciel fabryki.
Ludzie pracowali po 12–14 godzin, a czasem nawet po 16 na dobę. Oprócz mężczyzn zatrudniano również kobiety i młode dziewczęta, które często były narażone na zagrożenia duchowe i moralne. Ich problemy często dotyczyły: 

  • Niskich wynagrodzeń– kobiety za wykonaną pracę w fabryce otrzymywały nieco ponad połowę zarobku mężczyzn. Młode dziewczęta, jako tania siła robocza, zarabiały w okresie początkowym średnio połowę zarobku kobiety (czyli ok. ¼ wynagrodzenia mężczyzny)!!! Nie trudno sobie więc wyobrazić, że tak niska pensja nie wystarczała na zaspokojenie chociażby podstawowych potrzeb. Zmuszone więc były do oszczędzania. Mniej zaradne dziewczęta popadały w długi, inne dorabiały oddając się prostytucji. Dla wielu z nich walka o pieniądz i utrzymanie się kończyła się gruźlicą, która była plagą tamtych czasów.
  • Ochrony prawnej – pracowników fabryk nie chroniło żadne prawo.
  • Zadłużeń w sklepach żydowskich.
  • Stosunku fabrykanta do pracowników – fabrykant dysponując tanią siłą roboczą narzucał prawa, które obowiązywały w jego zakładzie. Wysyłał do ciężkiej i mało zarobkowej pracy, z łatwością zwalniał pracowników przyjmując na ich miejsce nowych.
  • Ilości godzin pracy – robotnicy pracowali po 12–14 godzin, a nawet po 16 godzin na dobę. Nieletnie osoby pracowały przynajmniej 8 godzin.
  • Warunków mieszkaniowych – rodziny robotnicze mieszkały w suterenach, na poddaszach bądź w wynajmowanych sublokatorskich pomieszczeniach. W jednym pomieszczeniu mieszkało po 9–10 osób, a czasem do 14 osób. Mieszkali razem robotnicy, całe rodziny i młode dziewczęta.
  • Zatracenie wartości ogólnoludzkich i religijnych – warunki mieszkaniowe i zatrudnienia przyczyniały się do zatracania poczucia tych wartości. 

Jak widzimy, w fabrykach źle się działo i ten stan rzeczy wymagał naprawy. Kobiety i dziewczęta były narażone na demoralizację, nędzne warunki życia oraz zadłużenie, z którymi nie potrafiły  sobie poradzić.


Ale to nie wszystko… W drugiej części, która już niebawem, będzie dalej mowa o kobietach i kobiecości. 




Karolina Wtorek






Fotogaleria:






piątek, stycznia 12, 2018

Szara codzienność? Nie poddawaj się zniechęceniu!

Za nami Święta Bożego Narodzenia, Sylwester, Nowy Rok. Piękny czas, kiedy można po prostu pobyć z najbliższymi i oderwać się od codzienności. A przy tym pyszne jedzenie i radosne kolędy, które chociaż przypominają o zimnym żłobie, to przecież budzą w nas przyjemne wspomnienia dotyczące rodzinnej Wigilii. Był czas na wszystko: na miłe rozmowy, dobry film, spacer, na modlitwę i na sen trochę dłuższy niż zwykle.

Tymczasem nieuchronnie nadszedł dzień 2 stycznia, a więc powrót do pracy..
Kolejny tydzień, kiedy czekam niecierpliwie na weekend. Na biurku piętrzą się sprawy do załatwienia, które ciągle mam ochotę odkładać na później. Za oknem szaro i co jakiś czas przychodzi ktoś ubiegać się o swoje racje. Nic mi się nie chce..
A w domu? Niby dobrze, niby można odpocząć, ale wciąż powtarzają się podobne sytuacje, które tak mnie irytują i jeszcze odwieczny problem z brakiem czasu.. A rano tak ciężko wstać.
Nieuchronnie pojawia się w mojej głowie pytanie: gdzie w tym wszytkim jest jakiś sens?..

Co mogę z tym zrobić? Jak sobie poradzić ze zniechęceniem?
Jedyne co przychodzi mi do głowy to zapytać, co podpowiada Pan Bóg. To On jest przecież Dawcą, Sensem i Odpowiedzią. Nie chcę o tym zapomnieć! Co mówi w swoim Słowie?

"Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie." Mt 11,28-30 


"Albowiem gdy byliśmy u was, nakazywaliśmy wam tak: Kto nie chce pracować, niech też nie je! Słyszymy bowiem, że niektórzy wśród was postępują wbrew porządkowi: wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami niepotrzebnymi. Tym przeto nakazujemy i napominamy ich w Panu Jezusie Chrystusie, aby pracując ze spokojem, własny chleb jedli. Wy zaś, bracia, nie zniechęcajcie się w czynieniu dobrze!" 2 Tes 3,10-13


"Kto dotąd kradł, niech już przestanie kraść, lecz raczej niech pracuje uczciwie własnymi rękami, by miał z czego udzielać potrzebującemu." Ef 4,28


Powyższe słowa są dla mnie iskierką. Chcę o nich pamiętać i proszę Boga, aby na nowo obudziły we mnie motywację do pracy.

W walce ze zniechęceniem ułożyłam sobie także plan odnalezienia sensu. Oto on:

1.) Już od rana chcę ofiarować dzień mojemu Stwórcy, bo to On pozwolił mi się dzisiaj obudzić.

2.) Chcę nakarmić siebie i innych "kanapką z pięknem" - odnaleźć wartość w tym, co zwykłe, niezbędne i codzienne.

3.) Jak się ubrać? Ważne, czy nieważne? Bóg stworzył mnie kobietą, więc chcę zadbać także o swoje ciało.

4.) Kolejny pokarm to Eucharystia - i już wiem, że nic lepszego dzisiaj nie dostanę.

5.) Praca? Niech to będzie moja misja! Chcę modlić się za tych, których spotykam.

6.) Może warto zrobić coś bezinteresownie? Kiedy pomagam komuś, chcę widzieć w tej osobie Chrystusa. Może usłyszę kiedyś: "byłem smutny, a ty uśmiechnęłaś się do mnie; niosłem ciężką walizkę, a Ty mi pomogłaś; zabrakło mi kilku złotych do zakupów, a ty za mnie zapłaciłaś".

7.) Spotkanie z Najpiękniejszym, aby odkryć piękno w sobie i w drugim człowieku.

8.) No i jeszcze Maryja, najpiękniejsza z kobiet. Chcę, żeby Ona zawsze była moją Przewodniczką.


I chociaż jestem słaba, to codziennie od nowa chcę walczyć o to, aby na moim niebie przebijało się słońce. To Słońce, którym jest Chrystus. Marzę o tym, aby każdego dnia ogrzewać się w Jego promieniach i by dawać Go światu.




Magdalena Parys


wtorek, stycznia 09, 2018

Pani Lato

Trwając w tej pochmurnej, zimowej atmosferze… nadszedł czas na opis kolejnego typu urody, który wprowadzi trochę słońca… PANI LATO!
W naszej szerokości geograficznej jest to ok.70% kobiet!
Jak je rozpoznać? Spróbujmy się im przyjrzeć trochę bliżej…
Lato jest bowiem typem, który zawiera pewne cechy wszystkich pozostałych pór roku i występuje w bardzo różnorodnych kombinacjach. 



Kolory ubrań i dodatków dla Pani Lato:
Pani Lato najlepiej prezentuje się w delikatnych, jasnych pastelach.
Dla niej stworzono
rozbielone róże, jasne błękity, lila, wrzos i miętę. Pięknie wygląda w jaśniutkiej czerwieni .
Dobrze sprawdzić jak wyglądam w kolorze żółtym czy zielonym…
Twoją urodę powinny wydobywać też tęczowe barwy takie jak
fiolet czy niebieski.
Pani Lato ładnie wygląda w bieli oraz szarości.
O wiele lepiej pani lato wygląda w
granacie, czy graficie, odradzam ubrań czy dodatków w kolorze czarnym.

  Koszule i T-shirty w chłodnych przytłumionych kolorach
Marynarki, sweterki i bluzy w kolorach: grafitowym, fiołkowym, przytłumionej czerwieni i jasnej cytryny
Płaszcze i kurtki w klasycznym szarym lub grafitowym kolorze
Sukienki na spotkanie wieczorne: chłodna czerwień lub róż,
a ciągu dnia cytryna, fiołki, błękity

Zarówno w ubraniach, jak i w biżuterii powinnaś stawiać na
srebro. Możesz nosić takie minerały jak rubin, granat, opale, nefryt, diamenty oraz perły.



Makijaż dla pani lato
Lato to delikatny typ urody.
Zdecydowanie lepiej będzie Ci w subtelnych niż w wyrazistych,
ostrych i kontrastowych barwach.
Wskazane kolory cieni do powiek to: mleczny brązowy,
pudrowy róż,
beże,
błękit,
turkus
.

Pomadki - zmatowiony czerwony,
bordowy,
delikatny różowy
czy brzoskwiniowy.


Kobiety o typie urody lata maja w sobie wiele delikatności. Jest to naturalny rys, który nadał im Stworzyciel. Jeśli spojrzą w swoje wnętrze, odkryją jego piękno, blask, kruchość, miłą woń (niczym pełnia kwiatów w lecie) i wtedy bez problemu dobiorą stylizację, która będzie żywym odbiciem ich wnętrza
BĄDŹ ZATEM LATEM, KTÓRE BÓG ZŁOŻYŁ W TOBIE, BYŚ WPROWADZAŁA JE TAM, GDZIE DZIŚ SIĘ ZNAJDUJESZ!


Kamila Kruszyńska

środa, stycznia 03, 2018

SPRINTER- rzecz o demonie nieczystości

Zacznę znowu tak samo, bo na początku jest zawsze to samo, jakże ważne pytanie. Na piękny wygląd wpływa wiele czynników: zdrowy styl życia, od którego w dużej mierze zależy ogólna prezencja ciała, skóry, włosów czy paznokci, a także odpowiednia dieta i aktywność fizyczna. Biegasz? Stosujesz diety? Chodzisz na fitness? Zatem dbasz o ciało, ale co robisz z duszą? 
 
Przyzwyczailiśmy się i niektóre określenia przyjmujemy za oczywistość: czystość to higiena ciała i porządek wokół siebie. I tak zaniedbywana przez nas dusza daje o sobie znać, kiedy doświadczamy bólu psychicznego lub cielesnego. Jesteśmy przecież jednością i demon nieczystości wie, że należy zaczynać od myśli.
 

1.Dziecko obżarstwa

Demon nieczystości działa jak sprinter, a nie jak maratończyk. Doskakuje gwałtownie i szybko, ale nie jest wytrwały i stały. Jeśli osoba się mu nie podda szybko odstępuje. Kiedy jednak opanuje nasze myśli, to czyni nas wiecznie „głodnymi” i „niezaspokojonymi”. Wtedy rodzi się namiętność. Trzeba też podkreślić, że potrzeba przyjemności seksualnej nie jest zła i nie ona jest demonem. Ta potrzeba cielesna potrafi jednak wymknąć się spod kontroli naszego rozumu i woli. Tak osłabiony człowiek wpada prosto w sidła demona nieczystości. Ewagriusz z Pontu mówił, że obżarstwo ma córkę – nieczystość, która przychodzi ze swymi podopiecznymi:

  • nieczyste wyobrażenia
  • bezmyślne dążenie do przyjemności seksualnych
  • bezwstydne spojrzenia i dotyk
  • zawstydzenie w czasie modlitwy

Najgroźniejsza jest jednak BEZKARNOŚĆ, dawniej też nazywana rozpasaniem, czyli poczucie, że bezrozumne i bezgraniczne uleganie nieczystości pozostaje bez żadnych złych konsekwencji. Pozornie, oczywiście. 
  

2. Choroba duszy ma swą dynamikę

Zaczyna się od spojrzenia. To właśnie zmysł wzroku budzi pragnienie. To jest właśnie pokusa. Nie jest jeszcze złem, ale demon pokazuje nam „korzyści”, płynące z pójścia za nią. Jednym słowem rozum źle rozpoznaje dobro. Kolejnym etapem jest takie manipulowanie relacjami międzyludzkimi, aby rozbudzić pożądanie w sobie i w innych. Na tym etapie człowiek wykorzystuje innych ludzi dla zaspokojenia głodu przyjemności seksualnej. Posługuje się ludźmi, jak przedmiotami, co szybko prowadzi do rozkładu wszelkich zdrowych relacji: miłości, przyjaźni, rodziny. Aż w końcu rozbija się wewnętrzna harmonia osoby i potrzebom seksualnym podporządkowane zostają inne sfery życia. 

Najłatwiej demon porusza się po naszej wyobraźni. Wszystkie bodźce płyną do nas za pośrednictwem zmysłów, a my przechowujemy je w pamięci, z której czerpie nasza wyobraźnia. Pojawiające się w niej obrazy odbieramy o wiele mocniej niż te, które widzimy realnie. Poruszają naszą pożądliwość cielesną i zamykają w kręgu myśli, które wcześniej „zawirusował” demon nieczystości.
 

3. Popularne slogany - wirusy:

a. „Młodość musi się wyszaleć” – to błędne przekonanie panowało także w czasach Ewagriusza z Pontu. Takie słowa infekują nasze myśli i budują złe przekonanie o tym ważnym w życiu człowieka okresie. Ważnym, a nade wszystko strategicznym. To przecież czas fundamentalnych decyzji, kształtowania przekonań i poczucia wielkich misji. Oczywiście, przekonania nie są niezmienne, ale rodzą konsekwencje i bywają decydujące o kształcie całego życia.

b. Sugestywne myśli „powróć do raju”. Dotykają myślenia człowieka, który oddalił ducha nieczystości, a podejmuje wysiłek życia w czystości. Pojawiają się w jego sercu myśli: daj sobie spokój, było świetnie, po co się męczyć?

c. Zachęty w postaci przykładów innych ludzi: „Inni sobie pozwalają. Nie walcz z nieczystością, odpręż się i żyj bez problemów”.
 

4. Terapia

Najpierw usuń korzeń – obżarstwo. Zobacz i przyznaj, że ulegasz namiętności pożądania cielesnego, które wymknęło ci się już spod kontroli. Warto też zastosować środki, znane w tradycji chrześcijańskiej:
 
  • post i czuwanie, położenie kres lenistwu, lepsze zagospodarowanie wolnego czasu. Sensowny podział czasu w ciągu dnia na pracę i odpoczynek 
  • wierność codziennej modlitwie sakramentom 
  • przywoływanie pomocy Najświętszej Maryi Panny i Anioła Stróża 
  • praca nad uprawianiem cnót powściągliwości, cierpliwości i łagodności

5. Kilka wskazówek dla tych, którzy chcą wzrastać w czystości.

*Nie ulegaj świadomie żądzom ciała
*Nie zatrzymuj umysłu na nieskromnych myślach..
*Panuj nad wzrokiem.
*Kontroluj to co czytasz, oglądasz, słuchasz. Nie bądź bezmyślny!

 
 Anna Duda

piątek, grudnia 15, 2017

PRZEDŚWIĄTECZNIE


Czas przedświąteczny jest dla mnie czasem intensywnych przygotowań związanych z generalnymi porządkami w domu oraz przygotowywaniem potraw świątecznych. 



W związku z tym, że interesuję się fotografią i staram się prowadzić zdrowy styl życia, postanowiłam wyjść z domu, aby móc troszkę aktywnie spędzić czas na świeżym powietrzu.




Dzięki wyprawie wzbogaciłam się o nowe zdjęcia, którymi chciałabym się z Wami podzielić, aby pokazać, jak ja jako kobieta przeżywam ten intensywny czas.🙂





Po drodze mijam ludzi, którzy śpieszą się do pracy, często w wielkich korporacjach, które „mega” pochłaniają osobisty czas pracownika. Nierzadko są to żony i matki, które mają małe dzieci w domu.






Ruch na drogach coraz większy, a my coraz bardziej zmęczeni. Uważajmy więc na drogach i bądźmy ostrożni.







 


Mijam po drodze okna wystawowe i malowidła na ścianach budynków, które już od dawna przypominają mi o jednym: prezenty, prezenty, prezenty… Nic tylko mieć pieniądze i po prostu „szaleć”. Aczkolwiek staram się unikać pokusy nadmiernego i zbytecznego „shoppingu”.



Czas przedświąteczny to też czas spotkań z rodziną przy świątecznym stole, która jest niejednokrotnie oddalona od nas o wiele kilometrów.



I nie zapomnijmy o NAJWAŻNIEJSZYM GOŚCIU:




Z najlepszymi życzeniami Bożonarodzeniowymi

Karolina Wtorek



środa, grudnia 13, 2017

W zdrowym ciele - zdrowy duch!


Aby być zdrowym trzeba tak niewiele - po prostu starać się naturalnie odżywiać i dużo się ruszać. Nie pozwólmy, aby jakieś drobnoustroje i wirusy popsuły nam radość z życia, cieszenia się zróżnicowaną aurą, niesamowitą wyobraźnią Stwórcy! Dbajmy o nasze zdrowie ciała, ale też i ducha, bo jak wiemy, „w zdrowym ciele, zdrowy duch”!
Któż z nas nie pamięta babcinych przepisów na syropki przeciwko kaszlowi, katarowi oraz zatkanemu nosowi. Spróbowałam sięgnąć pamięcią do tamtych czasów i zaczęłam się zastanawiać, co takiego szczególnego jest w składnikach owych mikstur, że są takie skuteczne. Oto co z tego wyszło: 🙂


Czosnek - zawiera allicynę, która ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe, ułatwia wykrztuszanie, pomaga w zmniejszeniu powstającej flegmy, leczy zapalenie zatok, czy też przyczynia się do obniżenia wysokiej gorączki. A to tylko kilka jego dobroczynnych właściwości. Aby pozbyć się niemiłego dla każdego jego zapachu (a niestety jest on nieodzowny, gdyż taki bezwonny zawiera bardzo mało działającej allicyny, a co za tym idzie jest też mało skuteczny), proponuję zjedzenie jabłka, żucie natki pietruszki lub też wypłukanie ust sokiem z cytryny. 
 

Można też przygotować sok z czosnku, oto jego składniki:
1 główka czosnku (najlepiej polskiego),
wyciśnięty sok z 1 cytryny,
3 -4 łyżki miodu,
1 szklanka przegotowanej wody.

Czosnek obrać i przecisnąć przez praskę, dodać sok z cytryny, miód i przegotowaną wodę, wszystko dokładnie wymieszać, przełożyć do słoika i zakręcić, odstawić na 2 doby w ciemne i chłodne miejsce. Po upływie tego czasu przecedzić przez gazę, przelać z powrotem do słoika i przechowywać w lodówce. Gdy chcemy się napić można dodać trochę ciepłej wody.

Natka pietruszki - zawiera wiele cennych składników mineralnych i leczniczych. Charakteryzuje się wysoką zawartością witaminy C, wzmacnia pracę układu odpornościowego, chroni przed infekcjami, pomaga zwalczać ewentualne przeziębienie, działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie oraz przeciwgrzybicznie. Warto zatem wykorzystywać ją do doprawiania potraw, kanapek, zup, past kanapkowych, koktajli. Świetnie komponuje się ze szczypiorkiem, tymiankiem i majerankiem.

Kapusta kiszona - polecam też sok z kapusty, który jest naprawdę zdrowym napojem, zawiera witaminy takie jak: K, E, C, B1, B2, B3, B6, B12. Jest bogatym źródłem beta - karotenu, błonnika, żelaza, jodu, wapnia, magnezu i siarki. Jego rola jako probiotyku jest nie do przecenienia, zawiera wiele dobroczynnych bakterii, które bardzo dobrze wpływają na naszą florę bakteryjną jelit i dlatego też zalecana po terapii antybiotykowej.

 
Cynamon - przyprawa ta ma działanie bakteriobójcze jako naturalny antybiotyk, a na dodatek jest pełny antyoksydantów, które są kluczowe w poprawieniu działania układu odpornościowego. W połączeniu z miodem wspomaga naszą odporność, jest skuteczny także na kaszel i ból zatok.
 
Przepis: 1 łyżeczka miodu zmieszanego z ¼ łyżeczki cynamonu przyjmowana raz dziennie przez 3 dni.
A na infekcję gardła i chrypkę te same proporcje z tą różnicą, aby lizać powoli jakby się lizało loda.


Miód - jak każdy chyba się domyśla zawiera wiele dobroczynnych właściwości antybiotycznych, wykrztuśnych i przeciwzapalnych, ale nie tylko. Miód akacjowy poprawia odporność, pomaga w przeziębieniach oraz problemach z układem pokarmowym. Wrzosowy działa na nerki i układ moczowy. Gryczany ma dobre działanie na układ krążenia, a szczególnie przy zmianach miażdżycowych, leczy niedokrwistość powstałą w wyniku niedoborów żelaza, ma także właściwości odtruwające, co dobrze wpływa na funkcjonowanie wątroby. Miód lipowy wpływa na pracę układu oddechowego, leczy stany zapalne i łagodzi objawy stresu i wyczerpania nerwowego.


Oto króciutki przepis, w skład którego wchodzą dwie łyżki naturalnego miodu, 1 łyżka świeżego soku z cytryny i 1 szklanka gorącej wody. W kubku wymieszaj sok z miodem, dodaj ciepłej wody i wszystko razem wymieszaj. Można tez dodać pół łyżeczki imbiru.

Cebula - zawiera związki aktywne, tj. flawonoidy, sole mineralne (jodu, fluoru, żelaza, magnezu, sodu, fosforu, wapnia, potasu, cynku) oraz fitoncydy które mają działanie: wzmacniające, lekko moczopędne, napotne, odkażające, wykrztuśne, przeciwzapalne. Fitoncydy jako naturalne substancje wydzielane przez cebulę hamują rozwój wielu mikroorganizmów, dlatego też jest skuteczna w leczeniu przeziębienia.


Do przygotowania syropu z cebuli potrzebna jest cebula i cukier 🙂 Proporcje na taki syrop mogą być takie 1-2 łyżki cukru na 1 niedużą cebulę.

Przygotowanie: cebule obieramy ze skóry i kroimy w grubą kostkę, następnie porcjami wkładamy do słoika, zasypujemy cukrem. Słoik zamykamy i wstrząsamy, aby cukier dobrze wymieszał się z cebulą i odstawiamy w ciepłe miejsce. Po kilku godzinach cebula powinna puścić sok i cukier się rozpuści, a wtedy powstanie syrop gotowy do picia. Można go odcedzić na sitku lub gazie, tak aby pozostał sam płyn, a można też wyławiać łyżką sam syrop. Jak kto woli 🙂



A czy Wy pamiętacie przepisy Waszych babć? Podzielcie się! 🙂





Katarzyn Boryń


poniedziałek, grudnia 11, 2017

Liczy się wnętrze (video)

O tym jak być piękną, czy ważne jest tylko to, co zewnętrzne oraz jak wychować córki na piękne kobiety - odpowiada p. Agnieszka Grzelak





Wywiad przeprowadziła Kamila Kruszyńska.

sobota, grudnia 09, 2017

Najpiękniejsza z kobiet

"Archanioł z nieba posłan był, by witaj Matce Boga rzekł. A kiedy ujrzał, że na jego bezcielesny głos bierzesz na siebie ciało, Panie, stanął w zachwycie wołając do Niej: Witaj!"
Witaj, przewodniczko wierzących po drodze mądrości,
Witaj, radości wszech ludzkich pokoleń.
Witaj, Matko Gwiazdy niezachodzącej,
Witaj, promieniu dnia mistycznego.
Witaj, tronie najświętszy Tego, co jest nad Cherbury,
Witaj, mieszkanie wzniosłe Tego, co ponad Serafy.
Witaj, która mędrcom wytykasz niemądrość,
Witaj, która uczonym wykazujesz nieuctwo.
Witaj, która ludzi prostujesz ku górze,
Witaj, która demony strącasz do przepaści.
Witaj, przez którą raj nam się otwiera,
Witaj, kluczu królestwa Chrystusa
Witaj, bastionie niezdobyty Kościoła świętego,
Witaj, murze nieobalony Królestwa Bożego.
Witaj, arko złocona przez Ducha Świętego,
Witaj, niewyczerpana życia skarbnico.
Witaj, morze, w którym faraon utonął duchowy,
Witaj, skało, z której źródło tryska dla spragnionych życia.
Witaj, promieniu Słońca duchowego,
Witaj, odbicie Światłości nieprzystępnej.





Po przytrzymaniu myszki nad wybranym zdjęciem, pojawi się opis miejsca, gdzie było ono zrobione. 

Tekst pod zdjęciami: Akatyst ku czci Bogurodzicy
Autor zdjęć: R. Parys


Magdalena Parys

czwartek, grudnia 07, 2017

zmarszczki są do twarzy

Czas rysuje na twarzach ludzkich piękne linie i roweczki, które zawsze mnie zachwycały. Jak to się dzieje, jak to możliwe, co za Artysta potrafi tak rzeźbić w twarzy? To dla mnie jakiś język obrazkowy, jakiś szyfr do odczytania. Lubię wpatrywać się w te mapy zdarzeń, doświadczeń, radości i bólu, szczęścia i cierpienia. Zastanawia mnie, która z tych kresek pozostała pamiątką po dobrych ludziach, przyjaciołach którzy zawsze śmiali się z żartów, nawet tych nieśmiesznych i potrafili przedłużać radość na tyle, że wyrysowała ona pamiątkę w postaci kreseczek wokół oczu i ust.

Współczująco patrzę na grymas bólu, zmarszczkę zmartwienia, czy smutku. Z napięciem oczekuję na jakieś odkrywcze, zaskakujące słowa, obserwując podłużny znak na czole sygnalizujący zastanowienie, zadumanie, głęboką refleksję.


Dla mnie są to znaki, symbole, drogowskazy i litery, które układają się w historię, w tajemnicę człowieka. Uwielbiam, uwielbiam tego Artystę! Chciałabym poznać ten język, jeden z bardzo, bardzo wielu którymi się możemy posługiwać. Niestety potrzeba czasu, cierpliwości, wytrwałości i dobrych chęci żeby przyswoić sobie jakikolwiek język. Nie zawsze mi się chce wsłuchiwać w kogoś innego niż ja. 


Moja natura jest egoistyczna, lubię studiować moją twarz w lustrze, ale kiedy mam patrzeć na kogoś obok… Zwłaszcza kogoś kto przeżywa coś trudnego, kto marszczy z niezadowoleniem nos, komu warczące myśli widocznie galopują po głowie, znacząc na czole podłużne tory, kto cierpi i wita mnie wyrysowanym na obliczu grymasem. Jak potrzebne są te znaki i jak pomagają w pomaganiu, ale jak trudno chcieć je dostrzegać i mężnie wychodzić im naprzeciw z miłością.


Ciekawe dlaczego piękno tak lubi się ukrywać? Dlaczego jest takie niekrzykliwe i łagodne?  Czy chce być szukane i odkrywane? Pasjonujące zadanie, można by napisać o szukaniu piękna powieść detektywistyczną! Jak wygrzebać ze sterty codzienności piękno i się nim cieszyć? Piękno w cierpieniu, w starości, w odchodzeniu, w relacjach... Uczę się tego.

„A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną.” Dziś gdy szukałam piękna, natknęłam się na to zdanie. Pomyślałam, że chciałabym być płodna nawet gdy się zestarzeję, niekoniecznie w sensie fizycznym i cielesnym, ale w sensie twórczym, życiowym, wewnętrznym. Dawać światu nowe życie, nawet gdy ono ze mnie już uchodzi. Chciałabym mieć też zmarszczki i kogoś kto chciałby je odczytywać. Myślę, że Maryja wiedziała jak to robić – wyczytywała w zmarszczkach i w starości Elżbiety cud Boga – Artysty, który potrafi tchnąć nowe życie w ledwo żywego człowieka.


Karolina Kargol

wtorek, grudnia 05, 2017

Plucha - zawierucha

Aby jesienno-zimowa plucha nie złamała naszego ciała i ducha trzeba się odpowiednio uzbroić nie tylko (choć to też istotne) w czapkę i szalik, ale także dobrze uzbroić nasz system odpornościowy.


Na kondycję naszej odporności duży wpływ (choć to może być zaskakujące) ma witamina D! Wzmacnia ona układ odpornościowy oraz zmniejsza ryzyko rozwoju infekcji. Jest ona również nazywana witaminą słońca, gdyż jest syntetyzowana z udziałem promieni słonecznych w skórze. Problem tylko w tym, że obecna aura nie dostarcza nam zbyt wiele okazji do opalania się. W takiej sytuacji pozostaje suplementacja oraz ratowanie się naturalnymi produktami bogatymi w tę witaminę. Należą do nich głównie ryby: węgorz, szprot bałtycki, łosoś, śledź oraz tran, ale także żółtko jaj i pełnotłusty nabiał.


Do dobrej obrony przed wirusami potrzebujemy też innych witamin takich jak: A, C, B które pobudzają działanie układu odpornościowego i zwiększają skuteczność w walce z drobnoustrojami. Te witaminy znajdziemy m.in. w owocach i warzywach kolorowych, czerwonych, zielonych, żółtych i pomarańczowych takich jak: papryka, pomidory, kapusta, marchew, brokuły, morele ( także suszone).

Bogactwo witaminy C znajdziemy w natce pietruszki, kapuście kiszonej, szpinaku, brokułach, owocach cytrusowych, owocach jagodowych, szczególnie w czarnej porzeczce, dzikiej róży, kiwi. Natomiast fasola, kiełki i orzechy, ale także ryby, nabiał, drób i wołowina są bogate w witaminę B. Istotne w przygotowywaniu posiłków z warzyw i owoców jest to, żeby ich nie rozgotować i możliwie jak najkrócej gotować. Co innego jeśli chodzi o pomidory, które wytwarzają tym więcej likopenu (związku antynowotworowego), im dłużej poddaje się je obróbce cieplnej.


Mrożonki są bardzo dobrym zastępstwem warzyw i owoców sezonowych, pod warunkiem, że je dobrze przechowujemy, a następnie przyrządzamy. Zachowają one wtedy prawie takie same wartości odżywcze co świeże. Mrożonki najlepiej jest bez rozmrażania od razu wrzucić na gotującą wodę i króciutko gotować.

Ważnym czynnikiem wpływającym na stan naszego układu immunologicznego jest … ruch! 🙂 Systematyczny, umiarkowany wysiłek fizyczny zwiększa naszą odporność na zachorowania. Dorosłym poleca się stosowanie do schematu 3×30×130, czyli podejmowanie regularnej aktywności ruchowej co najmniej 3 razy w tygodniu przez 30 minut przy tętnie 130 uderzeń na minutę. Wskazany jest ruch na świeżym powietrzu. Zbyt intensywny wysiłek fizyczny, czyli tzw. przetrenowanie organizmu jest też niebezpieczne, gdyż w okresie od 3 do 72 godzin jesteśmy wtedy jeszcze bardziej podatni na zakażenia, kiedy to spada liczba limfocytów we krwi jak też produkcja przeciwciał.

Odporność najlepiej wzmacniają sporty takie jak: aerobik, pływanie, jazda na rowerze, szybki marsz, taniec. 


 
A jeśli już dopadnie choroba, to nie poddawaj się! Zanim wytoczy się ciężką artylerię leków, warto spróbować domowych środków, które od wieków są znane ze swej skuteczności. Co to za sposoby? O tym dowiecie się w kolejnym poście.


Katarzyna Boryń