dla kobiet z wartościami

środa, lipca 18, 2018

Kamień węgielny naszego życia...

Obecne czasy nie sprzyjają prawidłowemu rozwojowi rodziny i pielęgnowaniu istotnych wartości.  Dlaczego? Jakie czynniki mają wpływ na kryzys?

Rodzina - była, jest i będzie. I w jakiejkolwiek ona jest kondycji, to jest ona miejscem, w którym wzrastamy, kształtujemy nasze postawy, świat wartości, … . Rodzina, którą sami z biegiem lat zakładamy. Na pozór zbyt „oklepany” temat, ale czy nie warto jeszcze raz zatrzymać się nad nim?

Zacznijmy od początku, przypomnijmy sobie pewne rzeczy. Rozmyślając o rodzinie, nasuwa mi się obraz domu. Czy słusznie?? Dom wskazuje nie tylko na stronę materialną (budynek, ściany, okna,…), ale również na osoby, które tworzą ten dom.

W wymiarze ludzkim rodzina jest wzorem wspólnoty, jest szkołą życia, a także podstawą do budowania wszystkich innych relacji. Dobry dom, to podstawa do prawidłowego wzrostu dzieci. Dobry dom, czyli taki, w którym panuje akceptacja, odpowiedzialność, wzajemny szacunek, ale przede wszystkim MIŁOŚĆ, która rozwija, a nie zatrzymuje nic dla siebie. To w rodzinie nasza wiara wzrasta.


Fundamentem domu są małżonkowie, natomiast ścianami są dzieci. W domu znajdują się trzy pokoje: cierpienia, pracy oraz szczęścia.


Rozmyślając o małżonkach, którzy tworzą fundament, na myśl przychodzi mi przypowieść o dobrej lub złej budowli (Mt 7, 24-29):

„Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki». Gdy Jezus dokończył tych mów, tłumy zdumiewały się Jego nauką. Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak ich uczeni w Piśmie”.


Dzieci tworzące tzw. „ściany domu” żyją w świecie cyfryzacji, kultury obrazu i internetu. Ich współczesny obraz świata zamyka się w telefonach, komputerach, grach. Trudno odnaleźć im się w realnych kontaktach z innymi. To wszystko sprawia, że ściany naszego domu zaczynają pękać. 

* * *

DOM-RODZINA i 3 POKOJE


1. Bez wątpienia pierwszym z nich jest pokój cierpienia. Z cierpieniem zmaga się każdy z nas.. Zawiera ono w sobie jakąś tajemnicę, osobisty charakter i każdy z nas przeżywa je na swój sposób.

Pomyślmy chociażby o problemie rozwodów, separacji, alkoholu, narkotyków, przemocy fizycznej i psychicznej. 
Pomyślmy o buntach, niewiernościach, zdradach. 
Pomyślmy o problemie pornografii.

Pomyślmy o wszystkich problemach bioetycznych, które stawia przed nami świat, dotyczących życia (czy to aborcja czy eutanazja) i relacji wewnątrz rodziny.
Pomyślmy o indywidualizmie, który sprawia, że dialog w rodzinie praktycznie ginie.

2. Drugim pokojem w naszym domu jest pokój pracy, który jest dla nas miejscem kreatywności, w którym stajemy się twórczy. Aczkolwiek może stać się miejscem rozegrania bolesnych doświadczeń.

3. I pokój szczęścia… Pokój w którym dane nam jest świętować i radować się. Ale zabiegani, zestresowani, zapracowani i przemęczeni… Czy po powrocie do naszych domów potrafimy przebywać wspólnie w tym pokoju? Czy potrafimy jeszcze wspólnie usiąść przy wspólnym stole, aby móc wspólnie świętować nasze małe i wielkie radości? Czy niedziela jest dla nas dniem odpoczynku i spotkania z rodziną? W tym pokoju będą rozmowy, wspólna modlitwa, nauczanie dzieci.

* * *

ZOBACZMY CO SĄDZĄ POLKI NA TEMATZNACZENIA RODZINY W SPOŁECZEŃSTWIE:


Anna, 35 lat z Grudziądza: 

„Ogromne, wszystko zaczyna się od korzeni i jest wyssane z mlekiem matki”.

Sandra, 18 lat z okolic Zawiercia (Śląsk): 

„Rodzina to fundament wejścia w dorosłe życie. Dzieci uczą się od rodziców. Dla nich to właśnie oni są wzorem do naśladowania. Dzieci przejmują pewne nawyki, kulturę, zasady od swoich opiekunów. Uczą się miłości, ale także kształtują swój system wartości, patrząc na rodziców, którzy są autorytetem. Dlatego rodzina ma fundamentalne znaczenia dla każdego człowieka”

Monika, 26 lat Śląsk: 

„Rodzina, rozumiana jako małżeństwo plus dzieci plus najbliżsi krewni, ma ogromne znaczenie. Jest podstawową komórką społeczną, w pewnym sensie matrycą, która odciska ślad na przyszłych pokoleniach. Rodzina to fundament, na którym buduje się przyszłość całego świata, ponieważ od kondycji dzisiejszych rodzin zależy wychowanie i wyposażenie w wartości przyszłych pokoleń. 
Jeśli zaś spojrzeć na rodzinę z perspektywy społeczeństwa, to jej znaczenie jest niestety coraz mniejsze. Widzimy to po liczbie rozwodów i niezawieranych małżeństw, po tzw. „luźnych związkach”, po niechęci do posiadania dzieci, upadku zażyłych relacji z rodzeństwem, dziadkami i innymi krewnymi. Ludzie zachowują się tak, jakby zupełnie nie zastanawiali się nad konsekwencjami swoich wyborów, a mieli na uwadze jedynie swoją chwilową wygodę i poczucie kontroli nad życiem swoim i innych”.




PS. W następnym artykule spróbuję poruszyć kwestię zagrożeń, kryzysów… Do następnego!!!


Karolina Wtorek




---------------------------------------------
Korzystałam z:
Ankiety, którą przeprowadziłam na potrzeby artykułu o kobiecości.
YOUCAT POLSKI. Katechizm Kościoła Katolickiego dla Młodych str. 203
Ewangelia Mt 7, 24-27 „Budowanie na skale”

środa, lipca 11, 2018

Miriam. Cień braci i ploteczki.

Miriam to jedno z najpopularniejszych imion w Piśmie Świętym. Najczęściej kojarzone z Maryją - Matką Jezusa, jednak jest jeszcze jedna, umiłowana przez Jahwe kobieta o tym imieniu.



Jest to Miriam, siostra Mojżesza i Aarona. Daje nam ona w Księdze Wyjścia przykład jak należy uwielbiać Boga. Prorokini, przewodniczka kobiet, wymieniana na równi ze swoimi braćmi. Po spektakularnym przejściu Izraelitów przez Morze Czerwone czytamy, że: “wzięła bębenek do ręki, a wszystkie kobiety szły za nią w pląsach i uderzały w bębenki. A Miriam przyśpiewywała im”. Była świadkiem wielkich cudów dokonywanych przez Boga Jahwe podczas ucieczki z Egiptu i później podczas drogi przez pustynię. 



Jednak życie w ciągłym cieniu braci musiało być trudne... o czym opowiada pewna historia z Księgi Liczb, kiedy to Mojżesz wziął sobie za żonę Kuszytkę. Miriam i Aaronowi nie podobało się to, dlatego szemrali przeciwko Mojżeszowi. Okazuje się jednak, że Mojżesz był najskromniejszym człowiekiem na ziemi i Bogu, który słyszał ich narzekanie, nie spodobała się ich postawa. Za karę upokorzył Miriam naganą przy Mojżeszu i stała się Miriam biała od trądu, tak że musiała opuścić obóz na 7 dni.



To była trudna lekcja dla naszej bohaterki, ale niech będzie też nauczką dla nas. Przecież my kobiety często ulegamy pokusie, aby się porównywać, zazdrościć, narzekać. Znane nam są ploteczki, sensacje kto, co, gdzie... Czyż nie?


A kiedy Mojżesz wstawia się za Nią do Boga dowiadujemy się jaka to wielka wina zajmować się tym...

Czytamy: “Gdyby jej ojciec plunął w twarz, czyż nie musiałaby się przez siedem dni wstydzić?”. Nie Ci, których opluwamy swoim jadem i goryczą mają się wstydzić lecz, Ci którzy się tego dopuszczają. I tak jak wcześniej Miriam była dla nas wzorem, tak tutaj na Jej imieniu pojawia się skaza. I, można by rzec, przez jakąś głupotę. 

Ale nie tak patrzy Bóg jak człowiek... dlatego uważajmy na to, co wychodzi z ust naszych, bo cały obóz poniósł konsekwencje jej nieuwagi tkwiąc przez siedem dni w miejscu. Jednak to nie przesądziło o jej sytuacji w historii zbawienia. W Księdze Micheasza mówi Bóg: “Otom Cię wywiódł z ziemi egipskiej z domu niewoli, wybawiłem cię i posłałem przed obliczem twoim Mojżesza, Aarona i Miriam”, przywracając naszej Kobiecie miejsce w szeregu z braćmi, w gronie wielkich proroków Exodusu.

Zatem uważajmy, aby nie upadać w grzech słowa, a jeśli upadniemy powstańmy szybko i cieszmy się z tego, co mamy, a nie oglądajmy się na to co mają inni.




Karolina Zgryźniak

środa, lipca 04, 2018

O smutku – demonie, który podgryza duszę jak robak


Przede wszystkim pamiętaj, że mówimy tu o smutku, jako stanie duszy, a nie stanie psychicznym. W znaczeniu duchowym można go zdefiniować jako depresję moralną, która prowadzi człowieka do smutku. Jest to stan bolesnej depresji, nie znajdujący uzasadnienia w zewnętrznych okolicznościach lub wydarzeniach. Chodzi więc o jakiś przewlekły stan przygnębienia, stałą skłonność i trwałą postawę „czarnowidzenia”. 

Ojcowie Kościoła od razu podkreślali, że należy podjąć trud rozeznania między duchową chorobą smutku, wywoływaną przez demona, a smutkiem, który pochodzi od Ducha Pańskiego. Boży smutek jest konsekwencją popełnionych grzechów, nieprawego życia lub zaniedbań w poznawaniu Pana. Taki smutek jest darem Boga, z niego rodzi się skrucha, żal i łzy.


Początki choroby biorą się z niespełnionych oczekiwań i pożądań oraz z gniewu. Demon bowiem obserwuje do czego się skłaniamy, czego oczekujemy i zastawia pułapkę – w miejsce niezaspokojonych pragnień pojawia się smutek. Smutek przekonuje nas, że nasze nadzieje były próżne i prowadzi prosto do frustracji z powodu niespełnionych marzeń.



Choroba przechodzi przez następujące fazy:

1. Utrapienie: zamartwianie się i bezsenne noce. Człowieka ciągle coś gryzie, powoduje cierpienie fizyczne, psychiczne i duchowe.

2. Rozdrażnienie – człowiek nie może sobie poradzić z przeciwnościami i trudnościami, jest kruchy jak porcelanowa lalka, mały problem rozbija go na kawałeczki.

3. Modlitwa o siebie – nie potrafi modlić się o spełnienie woli Boga, a jedynie o zrealizowanie swoich pragnień.



Skutki choroby smutku można opisać jednym słowem: ucieczka. A wyglądać ona może w następujący sposób:

a. od powołania – czyli miejsca w Bożym planie zbawienia

b. od Kościoła – jako miejsca duchowego wzrostu

c. z Ojczyzny i służby społeczeństwu 

d. od wykonywanego zawodu

c. od siebie samego – samobójstwo, deklarowanie się za eutanazją i aborcją.


Duch ucieczki przekonuje nas, że trzeba odejść z miejsca przebywania, by szukać nowych przestrzeni i nowych wrażeń. 

Zatem św. Ewagriusz zachęca: Nigdzie się nie ruszaj!



W końcu człowiek może dostrzec pewne symptomy choroby:

1. Rozum źle ocenia rzeczywistość – myśli zainfekowane przez demona przekonują nas, że Pan i żaden człowiek w ogóle o nas nie walczy.

2. W wyobraźni pojawiają się obrazy dotknięte smutkiem – o krzywdach, jakie nas czekają w przyszłości, o chorobach nieuleczalnych, a nawet o śmierci.

3. Choroba smutku wypełnia wnętrze człowieka zmartwieniem, przez co człowiek rezygnuje z wejścia w świat, w obowiązki, nie podejmuje nowych wyzwań, brak mu odwagi koniecznej do rozwoju.

4. Pojawiają się niespokojne noce, pełne trwogi i lęku, bezsenność, poczucie opuszczenia przez Boga i innych ludzi.




Terapia – jak się leczyć?

1. Podjąć pracę duchową, w oparciu o spowiedź i rozmowy z mistrzem duchowym.

2. Zainteresować się sprawami duszy, czytać, rozmawiać, aby nie wpaść w stan obojętności lub ignorancji duchowej, które są dobrym środowiskiem dla demona smutku.

3. Ćwiczyć się w małych radościach, dostrzegać radość w małych wydarzeniach codzienności. 

4. Podjąć mądrą ascezę, pielęgnować wstrzemięźliwość i ubóstwo.

5. Wyjść do ludzi, ZAANGAŻOWAĆ SWOJE SERCE we wspólnotę, organizację, działalność Kościoła.

6. Modlić się Słowem Bożym.

7. Wylewać łzy przed Panem, nie bać się płakać!



dr Anna Duda




Artykuł powstał z refleksji i lektury:

Leon Nieścior, W sporze ze złymi myślami. Lektura Ewagriusza z Pontu dzisiaj.
Leon Nieścior, Smutek w nauce Ewagriusza z Pontu.
Jan Smoła, Klinika chorób duchowych.
Jean - Cloude Larchet, Terapia chorób duchowych.
Św. Mikołaj Serbski, Modlitwy nad jeziorem.
Clive Staples Lewis, Smutek.

Chcesz poszerzyć wiedzę? Przeczytaj!

środa, czerwca 27, 2018

Szafa na lato: 10 słów o spódnicy „mini”

Lubisz nosić mini? Krótkie spódnice potrafią upiększać i dodawać wiele uroku, ale także potrafią krępować i kompromitować. Aby dobrze w nich wyglądać, trzeba znać kilka zasad dotyczących ich noszenia. Koniecznie przemyśl nasze wskazówki!

1. Aby „Mini” wyglądała na nas dobrze, musimy poświęcić chwilę czasu na odpowiednie dobranie fasonu oraz pozostałych elementów całej stylizacji. 

2. Nawet mini spódnice mają swoje długości. Są krótkie, ale to nie oznacza, że każda jest taka sama. Czasami to, jak w nich wyglądasz zależy właśnie od dobrania odpowiedniej długości. 

3. Jeśli masz nieco masywniejsze uda powinnaś wybierać modele sięgające przed kolana oraz rozkloszowane fasony.

4. Pamiętaj o odpowiedniej bieliźnie. Stanowczo zrezygnuj wtedy ze stringów. Zdecyduj się raczej na nieco bardziej zabudowane figi albo damskie bokserki.

5. Nie zestawiaj mini spódnicy ze zbyt dopasowanym topem. To zły wybór. Mini spódnica już i tak sporo pokazuje. Nie zakładaj więc do niej „góry”, która bardzo opina się na biuście lub ma za bardzo wycięty dekolt. Nie odsłaniaj brzucha. W tej stylizacji zrezygnuj z tego. Nie chcesz przecież wyglądać wulgarnie ani prezentować kiczu, ale elegancję.


6. Połącz mini z żakietem lub kurtką. Każda stylizacja stanie się bardziej elegancka, jeżeli wpleciesz do niej żakiet albo skórzaną lub jeansową kurtkę. Będziesz się także czuć bardziej komfortowo, gdy góra Twojego stroju będzie bardziej zabudowana.

7. Dobierz buty. Unikaj szpilek i butów, które przesadnie podkreślają twoje nogi, ale zdecydowanie wybierz eleganckie buty. Na pierwszym miejscu stawiaj na naturalność. Tutaj kryje się klucz do sukcesu. Możesz także dobrać obuwie w zależności od rodzaju stylizacji. Zastanów się czy ma być ona casualowa, sportowa czy elegancka.



8. Unikaj spódnicy mini wykonanej z materiału, który jest prześwitujący. Będziesz wyglądać w niej tak, jakbyś w ogóle nic nie włożyła na siebie. Zostaniesz źle odebrana, a nawet możesz skompromitować siebie w oczach innych. Nie doprowadzaj do tego, co może cię dużo kosztować. Warto też zauważyć, że zeszły z piedestału „miniówki”, które są bardzo obcisłe. Znacznie modniejsze są już egzemplarze z luźnych tkanin.

9. Spódnica mini nie może być zbyt krótka. Jeśli bielizna jest uwidoczniona, możesz być źle odebrana. Nie warto doprowadzać do sytuacji, kiedy bez większego podmuchu wiatru ktoś zobaczy twoją bieliznę. Aby mieć pewność, że długość spódnicy mini jest odpowiednia, najlepiej włóż ją w zaciszu domowym i przejrzyj się w lustrze. Będziesz mieć wtedy pewność, że nie popełnisz błędu.

10. Spódniczka mini zdecydowanie nie jest dla każdej z nas. Można raczej stwierdzić, że jest to produkt ekskluzywny – powinny nosić go tylko młode kobiety i tylko te o fantastycznych nogach.


Osiągnij zaplanowany efekt!
Bycie uwodzicielską nie oznacza, że innym się podobasz. Ale, wręcz przeciwnie, skromność jest doceniana przez innych. Jeśli nie doprowadzisz do sytuacji, w której będziesz wyglądać kiczowato, możesz oczekiwać więcej uprzejmości ze strony innych, a także życzliwości. Ludzie zauważą CIEBIE,  a nie jakąś część twojego ciała. Zadbaj o taki MAKSI efekt. 🙂


dr Anna Duda

środa, czerwca 20, 2018

Lew w klatce – o demonie gniewu i jego ukrytej wojnie

Na początek wyjaśnijmy sobie, co rozumiemy przez słowo gniew. W języku polskim słowo to odnosi się najpierw do przeżyć emocjonalnych. „Uczucia same w sobie nie są dobre ani złe. Nabierają one wartości moralnej w takiej mierze, w jakiej faktycznie zależą od rozumu i od woli” (KKK,1767).

Gniew może zatem oznaczać spontaniczną, a więc niezależną od świadomości i wolności, emocjonalną reakcję człowieka na błędne postępowanie innych ludzi lub na zło popełniane przez samego siebie. Słowo „gniew” może jednak oznaczać także świadomą postawę, czyli świadome i wolne odnoszenia się człowieka do innych ludzi lub do samego siebie. O tak rozumianym gniewie będziemy tutaj mówić i jako taki gniew zaliczany jest do grzechów głównych.

Przypomnijmy sobie, że w naszym cyklu próbujemy ukazać, w jaki sposób złe duchy wykorzystują nasze słabości natury. Nie mogą bowiem ingerować w nasze wnętrze, ale obserwują nas i „infekują” nasze myśli, przez co oddziaływają na wyobraźnię. A jak jest z gniewem? Czego „czepia” się demon gniewu?

Ewagriusz z Pontu wyjaśnia, że gniew rodzi się z nieprzebaczenia, jest wzburzeniem wobec konieczności znoszenia krzywd, ukrytą wojną, prowadzoną ze wszystkimi z powodu prawdziwych lub wyimaginowanych uraz, które nie zostały darowane i przebaczone.

Ojcowie Kościoła pokazują naturę i działanie demona gniewu za pomocą kilku obrazów:

Samotny dzik – na widok kogoś od razu wyszczerza kły i atakuje, jest osamotniony i każdy ruch odczytuje jako atak.

Lew w klatce – żyje w ciągłym niepokoju, dostrzega te więzy, widzi, że z jednej strony budzi przerażenie u innych, a z drugiej – czuje się bezradny i słaby.

Plemię żmijowe – ponieważ myśli płynące z gniewu pożerają nas od wewnątrz.


Po czym zaobserwować tę duchową chorobę?

1. Toczenie ukrytej wojny z innymi – nieprzebaczone urazy rosną w miarę upływu czasu i ujawniają się na zewnątrz w postaci podejrzeń, fałszywych świadectw, ataków gniewu i nienawiści. Taki człowiek potrafi przeklinać i znieważać innych, budzić sprzeczki i kłótnie.

2. Zemsta jako reakcja na domniemane lub prawdziwe krzywdy – postawą właściwą na jakąkolwiek krzywdę jest cierpliwość i darowanie urazów. Człowiek poddany duchowej chorobie gniewu reaguje odwrotnie – zemstą, odpłaca złem za zło, jest bezlitosny a skrucha wcale go nie zadowala.

3. Zamęt w życiu duchowym – stan choroby nie pozwala właściwe rozeznawać między dobrem a złem, zamiast być łagodnym człowiek staje się pamiętliwy, podejrzliwy, oskarża innych, chowa urazy, znieważa i obraża.

Co robić? Jaką terapię zaaplikować?

Jan Klimak nazywał demona gniewu ukrytym tyranem. „Gniew jako tyran niech będzie spętany więzami łagodności, bity przez cierpliwość, wleczony przez świętą miłość”.

Zatem zacznijmy terapię:

a. ćwiczenie się w łagodności i cierpliwości, które rodzą miłość, a ta prowadzi do przebaczenia;

b. milczenie – warg i myśli;

c. umiarkowany, spokojny śpiew – śpiew Słowa Bożego: Psalmów, fragmentów biblijnych, aż staną się modlitwą serca; Słowo Boże jest szczepionką na gniew;

d. przypominanie sobie codziennie przed snem: Gniewajcie się, a nie grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce! (Ef 4, 26)



dr Anna Duda

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej polecam:

Katechizm Kościoła Katolickiego
Marek Dziewieceki, Gniew oddala od miłości.
Jan Smołą, Klinika chorób duchowych.
Jean - Cloude Larchet, Terapia chorób duchowych.
Św. Mikołaj Serbski, Modlitwy nad jeziorem.

środa, czerwca 13, 2018

Padłeś? Powstań... Ćwicz!




Mnóstwo sprawdzianów w szkole, sesja na uczelni, obrona dyplomowa, dużo obowiązków w biurze, pracy… Przygniata Cię ogrom tego wszystkiego, jesteś przemęczony, zarywasz często nocki, dużo godzin spędzasz przy biurku bądź w innej pozycji (niekoniecznie zawsze korzystnej dla Twojego kręgosłupa). Co robić?





Gdy jesteśmy zmęczeni, a wiemy, że przed nami jeszcze sporo nauki / pracy, to najczęściej sięgamy po szybki zastrzyk energii – filiżankę kawy. A czy ona jest koniecznie dobra?

Ruch!!! Spróbuj… Wystarczy odrobina zapału, chęci i czasu. Pozwól sobie na 10 minut ćwiczeń „w międzyczasie”. Choć początkowo może Ci się to wydawać niewykonalne, to warto spróbować. Z myślą o sobie, dla swojego dobra. Regularna gimnastyka pozytywnie wpłynie na Twoją kondycję fizyczną i psychiczną, a w konsekwencji na efektywność Twojej nauki czy pracy.




Zalety gimnastyki:
pobudzenie ciała i umysłu,
poprawa nastroju za sprawą endorfin wydzielających się podczas aktywności fizycznej,
poprawa krążenia krwi,
rozciągnięcie przykurczonych mięśni na wskutek nieprawidłowej pozycji m.in. mięśni piersiowych, czy mięśni brzucha.





Oto propozycja ćwiczeń:



1. W pozycji siedzącej lub stojącej, pochylaj głowę na boki na przemian, w prawo i lewo oraz wykonaj skręty głowy (tak jakbyś chciał za czymś patrzeć w lewo i w prawo).

Dzięki takiemu ćwiczeniu rozciągniesz i rozluźnisz mięśnie boczne szyi. Działasz profilaktycznie na stawy kręgosłupa szyjnego, przeciwdziałając bólom promieniującym do stawów barkowych i ramion.

2. W pozycji siedzącej na krawędzi krzesła (postaraj zachować kąt prosty w stawach biodrowych i kolanowych) wykonaj skręty boczne tułowia (rotację). Przy skręcie w prawo lewą dłoń oprzyj o prawe kolano, a prawą dłonią złap za oparcie krzesła. Umożliwi Ci to efektywniej wykonać ćwiczenie. Skręt w lewo wykonujemy analogicznie do skrętu w prawo. 

Dzięki temu ćwiczeniu rozciągasz mięśnie klatki piersiowej, które są przykurczone.

3. W pozycji siedzącej wykonaj zgięcia boczne tułowia. Jak? To proste! Niech Twoje kończyny górne będą odwiedzone na boki do kąta 90° (tworząc literkę T wraz z tułowiem). W takiej pozycji naprzemiennie raz w lewo, raz w prawo dotykaj palcami u rąk podłogi. Staraj się zachowywać proste plecy.

4. Na wysokości kolana chwyć oburącz od spodu udo i przyciągnij je do klatki piersiowej. Staraj się nie pochylać do przodu, tylko bardziej skupić się na przyciąganiu kończyny dolnej.

W ten sposób rozciągniesz mięśnie uda.

5. W pozycji siedzącej opierając plecy o oparcie, spleć palce rąk z tyłu za głową. Podnoś oba ramiona do góry.

W ten sposób rozciągniesz mięśnie barków i mięśnie piersiowe. 

6.  A na koniec zadbaj o nadgarstki. Postaraj się łokcie oprzeć o tułów, biurko, bądź przeznaczony do tego element krzesła (zapobiegnie to dodatkowym i niepotrzebnym ruchom w stawach łokciowych). Wykonaj ruchy okrężne (w obie strony) oraz zgięcia dłoni.

*Dodatkowo możesz jednocześnie oburącz wykonać takie ćwiczenie dłoni:
Zaciśnięcie dłoni w pięść 
– „otwarcie” dłoni (tak aby palce były jak najbardziej oddalone od siebie)



Ważne:
- Dużo zależy od Twojej postawy jaką przyjmujesz najczęściej w ciągu dnia. Jeśli jest nieprawidłowa, to prowadzi ona do różnych dolegliwości i przykurczaniu bądź rozciąganiu mięśni.
- Pamiętaj, żeby ćwiczenia wykonywać dokładnie, solidnie.
- W pozycji wyprostowanej, kończyny górne skrzyżuj z tyłu za oparciem krzesła. Pozwoli Ci to porozciągać przykurczone mięśnie klatki piersiowej. 
- To jest ogólna propozycja ćwiczeń. Jednemu pomogą bardziej, drugiemu mniej. Każdy z nas jest inny. Ważne, żeby spojrzeć w jakiej pozycji najczęściej przebywam i dostosowywać ćwiczenia pod swoje potrzeby.


Powodzenia!!


Korzystałam z:
slideplayer.pl/slide/826884/
pixabay.com
z wiedzy zdobytej na uczelni.

Karolina Wtorek

środa, maja 23, 2018

Typy urody - Pani Jesień

Po krótkiej przerwie czas na przypomnienie o typach urody 😃

Dziś poznamy PANIĄ JESIEŃ!

Twoja skóra, oczy, włosy są o złotym odcieniu?

Może jesteś panią jesień?  SPRAWDŹ TO! 

Typowa uroda pani jesień charakteryzuje się karnacją 
o nieustannie  ciepłym zabarwieniu. 


KOLORY UBRAŃ 

Polecane kolory dla tego typu urody to wszelkie odcienie ziemi, natury. Istotna jest ich intensywność, a nie krzykliwość… Nie polecam wchodzić w kolory neonowe, jaskrawe…
Bardzo dobrze będzie prezentować się w odcieniach ciepłej czerwieni, bordowego czy pomarańczowego.
Unikaj czerni i bieli, te kolory nie podkreślają piękna Twojej urody.

Oto paleta kolorów dla Ciebie : 




MAKIJAŻ

Podkład, którego używasz nie powinien wyróżniać się na Twojej twarzy. Powinien wyglądać naturalnie. Możesz podkreślić delikatnie kości policzkowe.


Oczy
Kolor cieni powinien być złoty 
lub w podobnej barwie.
Zewnętrzny kącik oka można
pomalować cieniem w kolorze szarej ziemi. 
Warto zapamiętać zasadę, że jaśniejszy cień 
powinien być użyty do pomalowania wewnętrznego kącika.


Usta
Aby twój makijaż był pełny, 
nie zapomnij o odpowiednim 
dobraniu koloru pomadki.
Będziesz dobrze wyglądać
 w naturalnym kolorze- 
połączenie beżu z czerwienią.
 Pamiętaj, że kolory matowe sprawią,
że Twoje usta będą wyglądać 
optycznie na mniejsze,
zaś kolory błyszczące
 zadziałają powiększająco.









Przykładowy makijaż:


http://goldenrose.pl/olsniewajaca_w_wyjatkowy_dzien.html



Jesteś typem urody, do którego łatwo dobrać kolory - 
wystarczy spojrzeć na paletę kolorów podczas
 pory roku jaką jest piękna jesień!







UBRANIA

Idealnie pasuje do Ciebie boho styl - łączy kobiecość, wygodę i swobodę. Mnogość kolorów, lekkość tkanin, kwiatowe wzornictwo, drewniane i zamszowe wydatki - to jest to, co sprawi, że podkreślisz swoją urodę. 





oprac. Kamila Kruszyńska




wtorek, maja 15, 2018

Herbata nie byle jaka

Czytając artykuł "Wpadnij na herbatkę", dowiedzieliśmy się, skąd się bierze herbata i jakie znamy jej rodzaje. Dzisiaj chcemy się przyjrzeć dokładniej poszczególnym rodzajom herbaty.



Zacznijmy od herbaty najmniej poddanej procesowi fermentacji:

Herbaty białe

– do uzyskiwania jej, stosuje się najmłodsze liście i nierozwinięte jeszcze pączki liściowe pokryte białym, srebrnym puszkiem. Napar uzyskiwany z tych herbat jest delikatny o słomkowej barwie.
Wyróżnia się wyjątkową barwą naparu i ciekawymi właściwościami. Jest wyjątkowa również ze względu na proces produkcji, który wymaga pracy i zaangażowania. Jest najmniej przetworzoną herbatą, czyli powinniśmy pić ją częściej niż zieloną lub czarną. Zawiera najwięcej składników odżywczych, a przy tym smakuje delikatnie słodko. Posiada zbliżoną do innych rodzajów naparów ilość kofeiny.

Parzenie białej herbaty

Białą herbatę najlepiej przyrządzać w porcelanowym, ogrzanym czajniczku. Można ją zaparzać trzykrotnie w temperaturze 85-90°C przez około 5 minut. Tak przyrządzony napar będzie posiadał delikatnie słodki posmak. Warto wiedzieć, że w celu zachowania wszystkich dobroczynnych właściwości suszu, należy wydłużać każde kolejne parzenie o następne 30-60 sekund.
Należy również zwrócić uwagę na samo podgrzewanie wody, które jest znaczące dla zachowania odpowiedniego aromatu i smaku naparu. Wodę należy gotować do tzw. białego wrzenia, czyli nie wolno jej przegotować. Do tego celu najlepiej nadaje się woda źródlana, nie prosto z kranu.
White tea ma aż 47% polifenoli, przy czym zielona zaledwie 20%.

Biała herbata zalety:

  • działa orzeźwiająco i pobudzająco – zawiera prawie dwa razy więcej kofeiny niż zielona herbata i cztery razy więcej niż czarna
  • poprawia wygląd skóry – obfituje w antyoksydanty, dzięki czemu jest dobrym środkiem pielęgnacyjnym; opóźnia procesy starzenia się skóry
  • zapobiega nowotworom i chorobom sercowo-naczyniowym – biała herbata zawiera najwięcej ze wszystkich rodzajów herbat polifenoli, przez co wykazuje działanie antyoksydacyjne; pozwala pozbyć się nadmiaru wolnych rodników z organizmu
  • dobrze wpływa na serce –  picie samej herbaty nie sprawi, że ustrzeżemy się schorzeń kardiologicznych, ale w połączeniu z codzienną aktywnością fizyczną pozwoli utrzymać serce w dobrym stanie. Pomaga obniżyć ciśnienie krwi i reguluje poziom cholesterolu w organizmie.
  • działa antybakteryjnie i wspomaga organizm w walce z infekcjami
  • wykazuje pozytywny wpływ na organizm diabetyka – systematyczne picie białej herbaty pozwala uregulować poziom glukozy i insuliny we krwi oraz eliminuje uczucie pragnienia, które często daje się we znaki osobom chorującym na cukrzycę
  • zapobiega rozwojowi szkodliwych bakterii – wspiera zdrowie jamy ustnej
  • pomaga pozbyć się zbędnych kilogramów podczas stosowania diety odchudzającej


Wady picia białej herbaty:

Picie zbyt dużych ilości białej herbaty lub przygotowywanie zbyt mocnych naparów i przyjmowanie ich na pusty żołądek może przyczynić się do wzrostu ilości garbników w organizmie, które są bezpośrednią przyczyną podrażnień na błonie śluzowej. W dodatku obecne w herbacie polifenole w zbyt dużym stężeniu zaburzają jednak wchłanianie żelaza. Jak zawsze polecany jest we wszytkim  umiar! :)



Herbaty zielone 

– niefermentowane, których liście szybko podlegają więdnięciu, a następnie podgrzewaniu, aby zatrzymać proces utleniania. Liście zielonych herbat zachowują zielony kolor i właściwości świeżych liści herbacianych. Mają właściwości pro-zdrowotne i lecznicze, ale należy zachować umiar i zdrowy rozsądek w jej spożywaniu.

Zalety zielonej herbaty:

  • zmniejsza ryzyko nowotworów (skóry, płuc, żołądka, piersi, trzustki i jelita grubego)
  • wspomaga sprawność umysłową
  • poprawia wygląd skóry
  • przeciwdziała zapaleniu dziąseł i paradontozie
  • stymuluje krążenie
  • zapobiega chorobom serca i korzystnie wpływa na układ krążenia
  • zapobiega powstawaniu ognisk miażdżycy


Wady zielonej herbaty:

  • ma negatywny wpływ na rozwój płodu w czasie ciąży
  • zwiększa ryzyko anemii
  • przyczynia się do problemów żołądkowych
  • zostawia osad nazębny
  • wypłukuje wapno z organizmu
  • tworzy interakcje z lekami! Jeśli lubisz pić często herbatę to skonsultuj się z lekarzem, czy połączenie herbaty z lekami będzie miało dobry wpływ na Twoje zdrowie.


Warto wiedzieć, że parzona do 3 min. pobudza i orzeźwia, poprawia zdolności uczenia się i koncentrację.
Parzona dłużej działa odprężająco na ciało i redukuje stres oraz stabilizuje nastrój.

Działanie pobudzające herbata zawdzięcza obecności kofeiny, zwanej ze względu na pochodzenie – teiną. 
Pozostałe alkaloidy obecne w herbacie – teofilina i teobromina – działają moczopędnie, powodują rozszerzenie naczyń krwionośnych, ułatwiają oddychanie oraz akcję serca. 

Ktoś, kto parzy jednak herbatę zieloną wrzątkiem, otrzymuje bardzo szybkie sparzenie herbaty i bardzo mocne wydzielanie się garbników, stąd też herbata od razu mocno gorzknieje i staje się nieprzyjemnie cierpka w zależności również od gatunku.


Herbaty żółte 

– lekko fermentowane lecz w odmienny sposób – za pomocą specjalnego procesu powodującego pozbawienie „trawiastości” liścia. Rzadko spotykane herbaty, mające przydomek „cesarskich”.

Jak parzyć herbatę żółtą?
Generalnie parzenie żółtej herbaty przeprowadza się podobnie do zielonej. Napar przygotowujemy w standardowej proporcji 2-3 gramy suszu na około 120 ml. Temperatura parzenia wynosi 80-85°C. Czas parzenia to najczęściej 3 minuty, choć tutaj jak zawsze jest miejsce na prywatne preferencje. Herbata żółta nadaje się do wielokrotnego parzenia.
Do właściwości żółtej herbaty zaliczyć można przede wszystkim jej niewielką zawartość kofeiny, której ma poniżej 1% dzięki czemu pijana jest chętnie w godzinach wieczornych. Dzięki niewielkiej zawartości garbników działa tonizująco i odświeżająco. Poprawia również trawienie nie podrażniając żołądka. Podobnie jak herbata czerwona ma dowiedzione działanie oczyszczające. Potrafi wychwytywać toksyny i zbędne substancje z ciała, lecz w odróżnieniu od niej, nie jest tak odchudzająca, jej działanie jest łagodniejsze.



Katarzyna Boryń