Jak zaprzyjaźnić się z „ołówkową”?
Opublikowane przez Ukryte Piękno
17.2.18
3 komentarzy
Krótko o spódnicy „ołówkowej” tak całkiem powiedzieć się nie da. Zmierzmy się wiec z trzema najpopularniejszymi opiniami:
1. To spódnica nie dla mnie, ponieważ jestem niska, mam grubsze łydki i szerokie biodra.
Rzeczywiście „ołówkowa” jest bliska ciału, podkreśla pupę i talię, ale pomaga wydłużyć krótkie nogi. Czy zatem osoby niższe, z szerokimi ramionami i masywnymi łydkami oraz udami powinny unikać spódnic ołówkowych? Niektórzy twierdzą, że tak. Nie chodzi jednak o fason, ale o właściwe dobranie spódnicy ołówkowej i dodatków.
Masz szersze biodra niż ramiona? Kupuj spódnicę ołówkową dobraną do twojej sylwetki, unikaj takich, które obciskają biodra dokładnie i przy każdym ruchu powodują poziome marszczenia. A zatem z materiałów na pewno nie dzianiny i lycra. To zdecydowanie jeszcze Cię pogrubi.
Ponadto najlepsza będzie spódnica gładka, bez dużych wzorów, kieszeni, szlaczków, marszczeń na biodrach itp. Za to świetne są dla Ciebie przeszycia lub zakładki pionowe.
Jeśli chcesz ubrać spódnicę z bluzką – wybierz jaśniejszą bluzkę niż kolor spódnicy. Jeśli podoba Ci się stylizacja z ciemniejszą bluzką wybierz taką z bufkami, dużym kołnierzem, lub falbankami na ramionach, żeby nieco je poszerzyć – dla oka.
Najlepszą radą jest wysłanie Cię do krawcowej, która uszyje spódnicę na miarę, tak, aby nie opinała bioder, nie zwężała się za bardzo na wysokości ud, a zaznaczała talię. Taka spódnica musi się też odpowiednio kończyć, najlepiej tuż pod kolanami lub w kolanach, żeby optycznie wydłużyć twoje nogi.
Jeśli szukasz ubrania do pracy świetny będzie komplet – spódnica i żakiet w tym samym kolorze – świetnie wyszczupla i jest bardzo elegancki. Coś dla profesjonalistki. Jeśli masz grubsze łydki, koniecznie zadbaj o buty z wyższymi obcasami. I nie bój się „ołówkowej”:)
2. To spódnica tylko do pracy i na spotkania formalne.
Z zasady spódnica „ołlówkowa” jest elementem stroju biznesowego, biurowego czy eleganckiego outfitu na wyjście wieczorem. Dziś często łamie się te ramy w stylizacjach smart casual i casual. Wszystko zależy od Ciebie. „Ołówkowa” kwiecista, kolorowa, z wstawkami dużą ilością haftów nie jest w żadnym razie propozycją do pracy.
Można również tak dopasować górę, że wspaniale będziesz się czuć w niej na co dzień. Styl nieformalny, luźny i swobodny – casual, osiągniesz dobierając do spódnicy „ołówkowej” sweter, lub ponczo – ostatnio coraz bardziej popularne. Osiągniesz ciekawy efekt, zwłaszcza, gdy chcesz zamaskować to i owo z brzuszka lub z bioder :) A jeśli nic nie musisz ukrywać, wybierz spódnicę ołówkową z baskinką, która poszerza w biodrach, ale nadaje spódnicy „radosny” charakter.
3. To spódnica dla młodych, zgrabnych i szczupłych
Jeśli założysz, że Twoja spódnica ma opinać szczelnie ciało, mieć duże rozcięcie i kończyć wysoko nad kolanami – to „ołówkowa” nie tylko straci swój urok, ale będzie także niesmaczna i wyzywająca. I nawet nie doda seksapilu! Zanim wyjdziesz z domu, zobacz jak wyglądasz. I nie warto mówić, że inni też się tak ubierają. Bezguście pozostaje bezguściem, nawet jeśli dotyka wielu osób. Bądź piękna :)
Anna Duda
Tematy: Design
Chciałabym się upewnić czy spódnica tego typu najbardziej by pasowała przy mojej nietypowej figurze? Tzn. typowa gruszka, z wcięciem w talii. Zawsze mam problem z tym, że spódnice w pasie mi odstają, gdy w biodrach są za obcisłe. Więc czy mogę w ołówkowej chodzić i czy jestem skazana tylko na krawcową?? Nie ukrywam, że nie zawsze okazję trafić na krawcową, więc jestem "skazana" na zakup w sklepie.
OdpowiedzUsuńJeśli kupiona w sklepie to jednak odradzam ołówkową przy Pani figurze (gruszka). Zawsze można sprawdzić - jeśli nie jest zwężana w okolicy ud i kolan tylko prosta - to bardzo dobrze. Polecam jednak bardziej spódnice w tzw A, i tak jak najbardziej minimalistycznie, czyli nie podkreślamy spódnicy wzorkami, paskami, zakładkami... Dobrze jest też zrezygnować ze spódnic biodrówek. Lepiej odkreślać talię, nie biodra.
OdpowiedzUsuńWspaniałych przygód przy poszukiwaniu pięknych stylizacji:)
Dziękuję :)
OdpowiedzUsuń